Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 września 2015

vaseline balsam do ciała w sprayu



Mówiąc krótko- moja skóra jest sucha, ciało leniwe, a umysł ciekawski. Właśnie z tych powodów sięgnęłam po balsam w sprayu Vaseline aloe soothe. Cena wyjściowa ok. 26zł jest dla mnie czymś dziwnym, czekałam na promocję i kupiłam go za niecałe 18zł. 

Z trzech dostępnych rodzajów wybrałam zielony aloe soothe (nie wiem czemu) i to był błąd. Zapach jest bardzo średni, aloesowo- melonowy? Nie moje klimaty. Zapach to jedno, a działanie drugie. Aplikacja jest szybka i prosta jak w reklamie. Robimy dosłownie psik, psik i krótkie wmasowanie. Voilà! 
Taki szybki psikacz jest rewelacyjny latem. Nie polecam tego produktu zimą z prostego względu. Balsamu nie mamy możliwości rozgrzać w dłoniach (o ile nie chcemy się bawić i psikać produktu wpierw na dłonie, ale nie o to tu chyba chodzi) i jest on zwyczajnie zimny!

Nawilżenie jest prawidłowe. Do codziennego użytku się nadaje... Na moje problematycznie suche miejsca muszę ponawiać aplikację lub sięgać po coś specjalnego. Spryskiwać podczas aplikacji wydaje z siebie mechaniczny dźwięk, zastanawiam się czy przy końcówce produktu da nam znać, że nadchodzi koniec. 

Spryskiwacz działa bardzo ładnie i to w różnych pozycjach. Równo rozprowadza balsam, nie zacina się. Jego promień jest dość szeroki, dlatego nie polecam używać go w pobliżu delikatnych rzeczy (?). Lepiej używać go w łazience, ale bez paniki... Szybko można wyczuć działanie mechanizmu i wyznaczyć odpowiednią odległość od ciała. Im bliżej, tym bardziej skoncentrowany punkt zostanie "obalsamowany". 


Nie wiem jak będzie mi szło zużycie balsamu zimą, ale w przyszłości planuję zakup pozostałych wersji Vaseline w sprayu. Miałyście już ten produkt?
M.
 

poniedziałek, 18 maja 2015

pustaki


1. Płyn micelarny BeBeauty z Biedronki- tani i dobry. Zmywa przyzwoicie i mnie nie uczula. To juć chyba moja setna butelka.

2. Żel pod prysznic Dove Purely Pampering pistacja i magnolia- boski zapach! Lubię żele Dove głównie za ich treściwość oraz za to, że nie przesuszają mojej skóry.

3. Woda termalna Uriage- mimo iż do tej pory nie widzę na swojej skórze efektów działania wody termalnej, używam jej dość regularnie. Praktycznie wszystkie wody termalne są dla mnie takie same, zwracam uwagę tylko na opakowanie- to w jaki sposób jest dozowana woda. Im mniejsza mgiełka tym lepiej. Do Uriage wracam najczęściej.

4. Żel do golenia Nivea Men Silver Protect- najczęściej do golenia używam produktów z działu dla mężczyzn i są to na zmianę pianki i żele. Z tego produktu byłam bardzo zadowolona, gęsty, wydajny, nie pozostawiaj zapachu, a maszynka swobodnie śmigała.

5. Serum modelujące Eveline 3D- nie przepadam za tego typu produktami. Kupiłam go latem bardziej dla efektu chłodzenia niż wyszczuplenia/ujędrnienia. Chłodził tylko na początku, potem chyba moja skóra się przyzwyczaiła... Konsystencja lepkiego żelu też średnio przypadła mi do gustu.


niedziela, 13 lipca 2014

dobry nawilżacz do ciała


Jestem posiadaczką bardzo suchej skóry, w niektórych miejscach bardzo, bardzo suchej (łuszczącej). Mimo, że gęste, treściwe masła to moi sprzymierzeńcy- nie przepadam za ich stosowanie latem. Od dawna szukałam czegoś lżejszego, czegoś co poradzi sobie z moją skórą. Podczas promocji w Super- Pharm (- 40% na całą linię Dermedic) znalazłam za ok. 24 zł Lotion do ciała Emolient Linum.


Opakowanie jest bardzo wygodne. Duża butla z grubego plastiku i małym otworem na górze (w razie problemów z wydobyciem można odkręcić nakrętkę).


Konsystencja produktu jest bardzo "mokra". Kiedy nałożymy go na suchą, naciągniętą skórę jest dla nas jak woda- przynosi miłe ukojenie. Dzięki temu jest wydajny, łatwo i szybko się rozprowadza na skórze oraz nie pozostawia tłustej powłoczki. Wchłania się całkowicie.


Zapach jest lekki, naturalny. W opakowaniu jest dość słodki i wyczuwalny, ale na skórze się neutralizuje. Powiedziałabym, że to zapach typowy dla aptecznych kosmetyków.



Najważniejsze dla mnie w tego typu kosmetykach jest długotrwałe działanie. Wiem, że balsam nie wyleczy mojej skóry i zawsze będę musiała ją ratować konkretnymi kosmetykami. Lotion Dermedic daje mi jednak coś, czego nie otrzymywałam od treściwych maseł do ciała. Stosuję go po każdym myciu, ale nawet najlepszym zdarza się zapomnieć. Nie pamiętam o jego każdorazowym aplikowaniu, ponieważ moja skóra jest nawilżona!




Skład dla zainteresowanych:




Po regularnym stosowaniu emulsji przez ok. 2 tygodnie i odstawieniu- skóra utrzymywała nawilżenie przez 3 dni. Jak dla mnie to ogromny sukces kosmetyku. Polecam osobom z problemami skóry, z nadmiernym przesuszeniem. Zauważyłam też, że łagodzi skórę po opalaniu :).

M.