Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oriflame. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2015

lubisie czerwca

Na początek eyeliner w pisaku Oriflame The One Stylo. Właściwie jest to tusz w pisaku. Jeśli aplikator jest dobrej jakości, to właśnie pisak jest dla mnie najłatwiejszą formą malowania kresek na oku. Jest bardzo precyzyjny i nie wysycha mimo długiego użytkowania. Można formować nim zarówno grube jaki cienkie linie, kolor jest głęboki, matowy i trwały. Uwielbiam ten produkt, ogromny ulubieniec!


Drugim ulubieńcem ostatnich tygodni są gąbeczki do mycia twarzy Calypso Natural demake- up. Delikatny żel do mycia buzi plus ta gąbeczka sprawiają, że mycie buzi staje się przyjemne, szybkie i dokładne. Gąbka jest delikatna (mięknie w kontakcie z wodą) i dociera do wszystkich zakamarków naszej twarzy. Jak ja wcześniej sobie bez niej radziłam?! 


Trzecim ulubieńcem od dłuższego czasu jest balsam do ust EOS. Jest bardzo wydajny i nie wiem czy będę go dalej wielbić wygrzebując produkt paluchem, ale dopóki do tego nie dojdzie mogę stwierdzić, że ten produkt nie ma wad. Słodko pachnie, słodko smakuje, ma urocze opakowanie bez napisów i naklejek... Długotrwale nawilża i fajny z niego gadżet. Z pewnością kupię w przyszłości inną wersję.

Znacie moich ulubieńców?

M.

środa, 26 listopada 2014

pustaki


1. Szampon John Frieda Luxurious Volume- pisałam o nim tu KLIK.  Trochę za nim tęsknię... za jego działaniem i zapachem.

2. Vichy Normaderm 3w1- produkt łączący w sobie działanie peelingu, żelu do mycia i maseczki do twarzy. Zawiera w sobie zieloną glinkę co w połączeniu ze złuszczającym granulkami dawało dobre oczyszczenie. Produkt bardzo wydajny, byłam z niego zadowolona.

3. Woda termalna Uriage- to jedyna woda termalna, która wprowadziła jakiekolwiek zmiany na mojej twarzy. Mianowicie dzięki niej pozbyłam się suchych skórek, które męczyły mnie od lat. Jestem jej za to wdzięczna i deklaruję wierność.

4. Oriflame Foot Care złuszczający i łagodzący peeling do stóp- produkt jak najbardziej przyjemny w użyciu. Ma ładny zapach brzoskwini połączonej z mentolem (?), granulki są ostre i ładnie ścierają martwy naskórek. Lubiłam jego konsystencję- ani gęsta, ani rzadka.

5. Płyn micelarny BeBeauty- słynny biedronkowy hit, który i u mnie się sprawdził. Skończyłam właśnie kolejne (setne?) opakowanie i będę wracać do niego w przyszłości. Nie podrażnia moich oczu, jest wydajny, tani, dobrze zmywa mój codzienny makijaż. Czego chcieć więcej?

Znacie te produkty?
M.